Zwiedzanie USA- poradnik co ze sobą zabrać i jak się przygotować.

Z przygotowaniami do naszych podróży bywało różnie i zdarzały się wyjazdy jak np. do Tajlandii na 3 tygodnie, gdzie plan podróży tworzyliśmy na kolanie w samolocie. Jednak wymarzony wyjazd do USA to zdecydowanie inna historia. Musiało być perfekcyjnie, więc te przygotowania możemy swobodnie nazwać największymi w naszym życiu.Przeglądanie blogów, studiowanie przewodników i czytanie opinii na forach internetowych. To wszystko pozwoliło nam zwiedzać Zachodnie Wybrzeże bez stresu oraz dało nam poczucie, że NIC NIE STRACILIŚMY.

Gdzieś w Arizonie

Zwiedzanie USA- wskazówki i porady

Łapcie garść naszych porad dotyczących zarówno tego co ze sobą zabrać, jakie ubezpieczenie kupić, oraz gdzie robić zakupy i inne. Zaczynamy!

Tankujcie tak często jak się da! My raz zostawiliśmy tankowanie na ostatnią chwilkę, ponieważ benzyna wydawała się droga( 4,10$), a póżniej musieliśmy zapłacić 7,20 $ /galon.!!!!! ( na trasie numer 1). Kieruj się zasadą- jeżeli masz mniej niż pół baku, szukaj stacji benzynowej.

Chyba ktoś zapomniał zatankować…;D

-Za każdym razem płaciliśmy w kasie deklarowaną kwotę za ile chcieliśmy zatankować, ponieważ ani polska karta debetowa, ani revolut, nie działały w terminalach przy pompach paliwa. W związku z tym, nie zatankujcie w nocy, kiedy stacja jest nieczynna. Być może karty kredytowe działają, jednak polecamy potwierdzić przed wyjazdem.

-Pamiętajcie, że do każdego rachunku w restaurachach jest doliczony TAX oraz że w Stanach wypada zostawić napiwek..średnio do około 5-7 $ extra do zamówienia przy rachunku na 30-40$- w takich granicach my się poruszaliśmy. 

Wiadomo.

Aplikacje jakie nam się przydały: booking.com, airBnb, hoteltonight (last minute na hotele i motele) , alltrails (szlaki z opisami i wskazówkami), airmap (jeżeli ktoś lata dronem).

Koniecznie zamów kartę REVOLUT– zdecydowanie najlepszy kurs dolara przy płatnościach kartą. Działała wszędzie oprócz parkometrów i automatycznych stacji benzynowych.

Są atrakcje wymagające wcześniejszej rezerwacji, w innym wypadku, albo będziecie musieli obejść się smakiem, albo grubo przepłacić. Zarezerwuj z wyprzedzeniem – Alcatraz, Kanion Antylopy, oraz Universal Studio.

Zdjęcie z naszej ulubionej trasy numer 12- Stan Utah

-Zakładając podobny styl podróży do naszego, czyli pół na pół hotele i camping, warto zabrać ze sobą- scyzoryk, palnik do butli z gazem, własny zestaw naczyń i sztućców, śpiwory, dmuchane poduszki, czołówki, apteczka, zasłonki na oczy i zatyczki do uszu.

-Na miejscu kupiliśmy w sklepie Walmart(najtaniej):-przenośną lodówkę IGLOO za 15$ plus wkład chłodzący ( ok 7$),-zasłonę przeciwsłoneczna na przednią szybę, materac plus pompka( 8$+7$). Ewentualnie możecie kupić lub przywieźć namiot, jednak my preferujemy spanie w samochodzie- jest cieplej i czujemy się bezpieczniej. Po złożeniu tylnich siedzeń w samochodzie typu SUV, nawet Paweł (191cm wzrostu) był w stanie się wyspać:) ( pamiętajcie, aby przed zakupem sprawdzić jaki rozmiar materaca zmieści się do Waszego auta. U nas był to około 90/200cm

-Nie zapomnijcie o filtrze przeciwsłonecznym!!! Na wędrówki zdecydowanie-50SPF na twarz i 30SPF na ciało.

BIG SUR

-Nie bookowaliśmy praktycznie ani razu noclegów z wyprzedzeniem, co dawało nam dużą niezależność i możliwość spontanicznej zmiany planów. Kilka razy ten system sprawdził się idealnie, ponieważ dopiero na miejscu jesteś w stanie ocenić ile czasu potrzebujesz bądź ile czasu po prostu chcesz spędzić w danym miejscu.

-Gdybyśmy mogli cokolwiek zmienić w naszym planie, to ominęlibyśmy Dolinę Śmierci, Valley of Fire i nie jechalibyśmy specjalnie obejrzeć tamy Hoovera (gdyby była ona po drodze- warto zatrzymać się na 1 min.)

Znowu UTAH..zapiera dech w piersiach.

Mapy Google sprawdziły się idealnie, jednak KONIECZNIE należy ściągnąć mapy offline danych regionów, które będziecie odwiedzali. Mieliśmy dodatkowo maps.me, ale to opcja dla chętnych- nam lepiej pracuje się na mapach google.

INTERNET– kartę SIM kupiliśmy na lotnisku, wybraliśmy opcję nielimitowanego internetu na cały miesiąc- koszt to 120$. Stoisko, które znajduje się na przylotach zdecydowanie odradzamy, gdyż obsługa jest fatalna, wszystko trwało bardzo długo, a do tego dopiero czwarta karta działała..a jak się okazało później była to karta belgijska (??!), skąd najprawdopodobniej duże problemy z zasięgiem. Może warto poszukać innej opcji. 

-Warto mieć przy sobie trochę gotówki i drobnych na napiwki i parkingi

-Weźcie pod uwagę, że część autostrad jest płatnych( można je omijać), więc pamiętajcie aby opłacić je online.

Joshua Park

-Koniecznie pamiętajcie o zakupieniu ubezpiecznia w podróżny. My zdecydowaliśmy się na Hestię- koszt to 680 zł za 2 os. Korzystaliśmy z tego ubezpieczenia w Wietnamie, gdzie mieliśmy wypadek i sprawdziło się wzorowo- wszystkie koszty leczenia zostały pokryte. 

AUTO-wypozyczyliśmy Toyotę RAV4 przez wypożyczalnię RentalCars– super auto, wszędzie mogliśmy nim wjechać bez obaw. Warto wypożyczyć auto z dużym wyprzedzeniem- wówczas jest taniej, my oczywiście przepłaciliśmy:P Wykupiliśmy także pełne ubezpieczenie przez pośrednika RENTALCOVERS. pamiętajcie, że rentalcars to także pośrednik, co oznacza, że koniec końców naszą wypożyczalnią był DOLLAR. Na miejscu klasycznie próbowali nam wcisnąć kolejne ubezpieczenie- nie dajcie się nabrać.

W wypożyczalniach wygląda to troszkę lepiej :D…ale przyznajcie- JEST KLIMAT!

-Jeżeli kusi Was tak jak nas wypożyczenie Mustanga w cabrio, warto obejść się smakiem i zaoszczędzić kasę na dobrą knajpę, bo na trasie bardzo mocno wieje i z całą pewnością jazda takim autem nie jest komfortowa. Do tego nie da się w nim spać, a my i tak nie zmieścilibyśmy naszych bagaży…:D

-Zadbajcie o to, a by mieć wygodne buty do trekkingu, składane kije trekkingowe ( my korzystamy z kijów salomona- sprawdziły się na Saharze i uratowały nas w Grand Kanionie), coś ciepłego, coś od deszczu, kurtka wiatrówka ( w niektórych miejscach nawet latem jest chłodno i wietrznie).

Bryce Canyon <3

Dojeżdżając do Parku Narodowego, zawsze warto zatrzymać się w Visitor Center. Mimo, że zawsze mieliśmy wstępnie wybrane trasy trekkingowe, obcykane drogi i wskazówki z innych blogów, to zawsze dowiadywaliśmy się czegoś nowego i ciekawego. Poza tym kontakt z tymi ludźmi to czysta przyjemność!! Zakładam, że odpowiadają na podobne pytania sto razy dziennie, a wciąż robią to z uśmiechem i z pasją, a nawet jeżeli nie to jest ich motywem, to na pewno chęć pomocy. 

Jedno z tych ukrytych miejsc na magicznej drodze numer 1, o których trzeba ,,wyczytać” na blogach- wodospad, który spada prosto do wody.

Mamy nadzieję, że ten wpis będzie dla Was przydatny:) Warto uczyć się na czyichś błędach…:D Niebawem kolejne wrzutki z już bardziej szczegółowymi opisami miejsc które udało nam się zwiedzić.

Czekamy na Wasze komentarze!<3